No i stało się… po długim okresie zbierania się do kupy, ruszył mój blog. Prace nad stronką dobiegają końca. Mam nadzieję, że w przeciągu kilku nadchodzących słonecznych dni stronka zawiśnie. Za oknem skwar, a my dłubiemy przed ekranem monitora swoje projekty, w przerwie fruwając z Molly do parku. Taki lajf
W tle trójka. Po wczorajszym dniu z Coldplay… coś zarażeni jesteśmy i katujemy “Don’t Panic” i moje ulubione “Clocks”.